niedziela, 24 marca 2013

Przerwa w programie vol.4





24 marca 2013 rok
                Ludzie są niedomyślni. Muszą mieć wszystko podane na tacy, dosłownie. A jeśli już zrozumieją, oczekują więcej. Oczekują, że zawsze będziesz dla nich. I to jest przytłaczające i pokrzepiające jednocześnie. Kiedy wiem, że ufa mi drugi człowiek, czuję się doceniona, szczęśliwa. Ale też przeszywa mnie strach przed straceniem tego zaufania. Boję się, że powiem, czy zrobię coś, co mi tych ludzi odbierze.
Boję się mówić głośno, że tęsknię, bo to może postawić sprawę nazbyt oczywiście. A kiedy dam po sobie poznać, że mi go brakuje, że zrobiłabym wszystko, bo był koło mnie- wtedy on oczekuje, że zadzwonię, że usłyszę jego głos i tęsknota minie. A ja nie chcę żeby on mnie teraz słyszał. Nie chcę żeby usłyszał jak bardzo go potrzebuję, jakim uczuciem go darzę. Boję się, że mogę powiedzieć parę słów za dużo, których potem bym żałowała. Szczególnie dziś, kiedy tęsknię najmocniej. Nie mogę sobie pozwolić na taką otwartość uczuć, jeśli chodzi o niego. 

wtorek, 19 marca 2013

Przerwa w programie vol. 3



If I talk real slowly, if I try real hard
To make my point dear, that you have my heart
Here I go, I'll tell you what you already know

19 marca 2013

Czasem jest tak, że tracimy coś, co jest sensem. Motyw życia, coś, co popychało nas do przodu. I jesteśmy z tym sami. Potrzebujemy bliskości, ale jednocześnie nie chcemy się przed nikim otwierać, chcemy udowodnić ludziom, że nas nie rozumieją zamykając się przed nimi. Jednak zawsze następuje taki moment, kiedy trzeba odpuścić. Człowiek tak bardzo potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, że są wstanie poświęcić wiele dla rozmowy, czy bycia ze sobą w ciszy. Są chwile, kiedy cisza jest wszystkim, co możemy sobie dać. Cisza najlepiej rozumie, z ciszą można się utożsamić. Chciałabym być kiedyś czyjąś ciszą. 

piątek, 8 marca 2013

Przerwa w programie vol. 2


Not really sure how to feel about it
Something in the way you move
Makes me feel like I can't live without you
And it takes me all the way
I want you to stay


9 marca 2013 rok
Myślę, że tylko ja jedyna na tym całym świecie rozumiem, dlaczego wciąż przy Tobie tkwię. Nikt inny nie rozumie, że nie zostawia się tak po prostu osób, których nigdy w życiu się nie okłamało. Których podziwia się za to, ile przeszli i nie złamali się. Nie zostawia się ludzi, których się lubi i szanuje. Pozostać głuchym na Twoje prośby jest dla mnie czymś niewyobrażalnym. Pomogłeś mi znaleźć siebie, określić drogę, którą idę. Niewdzięcznym byłoby pozostawienie Cię w potrzebie. Myślę, że taką właśnie relację nazywa się przyjaźnią. Niezależnie od tego, co nas dzieli, o co mamy do siebie żal i urazę, zawsze będziemy dla siebie. Zawsze postawimy się do pionu, zawsze naprowadzimy się na dobrą drogę. No i przede wszystkim- zawsze wracamy.  Możemy nie rozmawiać tydzień, miesiąc, parę dni, to nieistotne. Myślę, że pomimo wszystkiego, jesteśmy tak przyzwyczajeni do tego, że znajdujemy się w swoich życiach, że nie umiemy żyć ze świadomością, że nas tu będzie. Ja się boję takiego scenariusza. Boję się myśli, że Cię zabraknie. Że odwrócisz się ode mnie pewnego dnia i zostawisz bez mrugnięcia okiem. Może dlatego czasem ulegam zbyt łatwo. Zbyt szybko odpuszczam, pozwalam Ci dopiąć swego. Po prostu nie widzę siebie bez Ciebie. I jeśli chodzi o głębsze uczucie- tu można polemizować. Natomiast, wbrew przekonaniom niektórych, jestem pewna, że to jest przyjaźń. Nie zawaham się nazwać Cię przyjacielem. Tak jak każdy człowiek, którego poznałam na swojej drodze, pokazałeś mi element siebie, element tego świata, odkryłam z Tobą coś całkowicie dla mnie nowego. Różnica jednak polega na tym, że to, co Ty mi pokazałeś jest bardzo prywatne. Nasze. I dlatego zawsze będziesz w moim sercu.

_________________________
Może zacznę jakoś to nazywać konkretniej? Albo właśnie tytułem będzie "Przerwa w programie"? Zastanowię się nad tym poważniej.