czwartek, 4 kwietnia 2013

Przerwa w programie vol.5





4 kwietnia 2013 rok
                Jest taki stan, w którym do pełni szczęścia potrzeba obecności tylko jednej osoby. Tej osoby. Tej jedynej, tej wyjątkowej, tej kochanej. I wtedy wracają wspomnienia z nią. Wszystkie piękne chwile. Te najważniejsze. Te, które pozwoliły odkrywać nam siebie wzajemnie. Wtedy pragnie się mocniej. Uzależnienie. Bez Niego nie mogę zrobić nic. Jestem nikim, niczym. Nie nadaję się do życia bez Jego uśmiechu, oczu, rąk.  One są moim paliwem, natchnieniem. Nie umiem już żyć bez Niego. Już nie ma odwrotu. Rozkochał mnie w sobie, muszę to przyznać otwarcie. Nie jestem w stanie przetrwać dnia bez rozmowy z Nim, bez jego głosu. A kiedy jest zły? Uwielbiam, kiedy jest na mnie zły. To jedynie pokazuje jak bardzo Mu zależy. Kiedy jest zazdrosny, kiedy robi awantury jak milczę, kiedy szarpie moją bluzkę, bo powiem coś głupiego- uwielbiam wszystkie te stany. Kocham nasze małe sekrety, rytuały, które rozumiemy tylko my. Nasza relacja jest jak gra, w którą tylko my umiemy grać, tylko my mamy nad tym kontrolę. Nikt inny nie zrozumie, co tak naprawdę się dzieje. Jesteśmy tylko my, na całym świecie, w całym kosmosie. Tylko my. Zawsze. Wszędzie. W każdej myśli. W każdej decyzji. Na każdym kroku. Nie ma siły, która mnie od Niego odciągnie. Nikt nie może tego spowodować, już nie. To znaczy dla mnie zbyt wiele. Muszę go kochać. Czuję, że to jest powód, dla którego teraz żyję. Nie chcę tego zmarnować, bo to pierwsze szczerze piękne chwile od bardzo długiego czasu. Marzyłam o tym. Teraz moje marzenie się spełnia. Jestem szczęśliwa, bardzo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz