Obudziłam się w wannie. Musiało być wczoraj grubo,
pomyślałam. Wygramoliłam się i podeszłam do lustra. Zawsze dziewczyny
zazdrościły mi tego, jak wyglądam. Widziałam ich spojrzenia kiedy szłam
szkolnym korytarzem, czy kiedy tańczyłam w dyskotekach. Lecz dziś jestem pewna,
że nikt by się za mną nie obejrzał. Zwykle zarumieniona twarz była dzisiaj
sina, włosy potargane, a oczy wyblakłe i bez wyrazu tak, że nie dało się
dojrzeć ich pięknego odcienia zieleni. Westchnęłam i zabrałam się za siebie.
Najpierw te nieszczęsne włosy. Męcząc się z nimi przypomniałam sobie ten
dziwaczny sen. Szłam po plaży praktycznie naga, kiedy pojawiła się ta dziewczyna.
Nawet teraz, gdy jestem już u u siebie w domu mam dziwne przeczucie, że ją znam
i że jest mi bardzo bliska. Niemal jak siostra. Zawsze chciałam mieć siostrę.
Potem poszłyśmy to mojego samochodu. To znaczy, tata mi go kupi na 18-nastkę. Wyszorowałam
zęby, z włosów zrobiłam niechlujną kitkę, przejechałam usta błyszczykiem i
wyszłam z łazienki. W moim pokoju jak zwykle panował chaos. Z tym, że teraz
leżał tu element, którego nigdy wcześniej nie było.
-Wstawaj, Vic.
Powiedziałam szturchając jedną z moich koleżanek. Można
powiedzieć, że była to moja najbliższa osoba, choć nie uważam, że zasługuje na to
piękne miano przyjaciółki. Odburknęła coś i przewróciła się na drugi bok.
Wzruszyłam ramionami i zeszłam na dół, do salonu. Odetchnęłam z ulgą, gdy nie
zastałam tam żadnych śpiących pachołków jak ten na górze. Sprzątnęłam szybko
butelki , poskładałam koce, przetarłam blaty i wszystko wyglądało normalnie.
Lecz ja się tak nie czułam. Cały czas w gdzieś w środku we mnie coś pulsowało i
jakby chciało wydrzeć się na zewnątrz. Nie mogłam na to pozwolić, bo wiem jak
to by się skończyło. Usiadłam na kanapie i walczyłam ze łzami. Nie wiem czemu chciało mi się płakać. Moje
życie było idealne. Miałam chłopaka, dobrych, bogatych rodziców, wielki dom i
byłam lubiana. Ze szkołą w sumie też nie miałam większych problemów. Więc dlaczego
jest mi źle? Co sprawiło, że tak nagle poczułam się samotna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz