czwartek, 15 marca 2012

Rozdział 1.-"....wszystko wyglądało normalnie"


Obudziłam się w wannie. Musiało być wczoraj grubo, pomyślałam. Wygramoliłam się i podeszłam do lustra. Zawsze dziewczyny zazdrościły mi tego, jak wyglądam. Widziałam ich spojrzenia kiedy szłam szkolnym korytarzem, czy kiedy tańczyłam w dyskotekach. Lecz dziś jestem pewna, że nikt by się za mną nie obejrzał. Zwykle zarumieniona twarz była dzisiaj sina, włosy potargane, a oczy wyblakłe i bez wyrazu tak, że nie dało się dojrzeć ich pięknego odcienia zieleni. Westchnęłam i zabrałam się za siebie. Najpierw te nieszczęsne włosy. Męcząc się z nimi przypomniałam sobie ten dziwaczny sen. Szłam po plaży praktycznie naga, kiedy pojawiła się ta dziewczyna. Nawet teraz, gdy jestem już u u siebie w domu mam dziwne przeczucie, że ją znam i że jest mi bardzo bliska. Niemal jak siostra. Zawsze chciałam mieć siostrę. Potem poszłyśmy to mojego samochodu. To znaczy, tata mi go kupi na 18-nastkę. Wyszorowałam zęby, z włosów zrobiłam niechlujną kitkę, przejechałam usta błyszczykiem i wyszłam z łazienki. W moim pokoju jak zwykle panował chaos. Z tym, że teraz leżał tu element, którego nigdy wcześniej nie było.
-Wstawaj, Vic.
Powiedziałam szturchając jedną z moich koleżanek. Można powiedzieć, że była to moja najbliższa osoba, choć nie uważam, że zasługuje na to piękne miano przyjaciółki. Odburknęła coś i przewróciła się na drugi bok. Wzruszyłam ramionami i zeszłam na dół, do salonu. Odetchnęłam z ulgą, gdy nie zastałam tam żadnych śpiących pachołków jak ten na górze. Sprzątnęłam szybko butelki , poskładałam koce, przetarłam blaty i wszystko wyglądało normalnie. Lecz ja się tak nie czułam. Cały czas w gdzieś w środku we mnie coś pulsowało i jakby chciało wydrzeć się na zewnątrz. Nie mogłam na to pozwolić, bo wiem jak to by się skończyło. Usiadłam na kanapie i walczyłam ze łzami.  Nie wiem czemu chciało mi się płakać. Moje życie było idealne. Miałam chłopaka, dobrych, bogatych rodziców, wielki dom i byłam lubiana. Ze szkołą w sumie też nie miałam większych problemów. Więc dlaczego jest mi źle? Co sprawiło, że tak nagle poczułam się samotna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz